"Taternik Łódzki"

Kiedy mowa o łódzkim środowisku wspinaczkowym, o jego kształtowaniu się i przemianach, to zacząć należy chyba od "Taternika Łódzkiego", który wśród periodyków reprezentujących czasopisma o tematyce górskiej, stanowił swoisty ewenement. Ukazały się zaledwie cztery numery, ale w okresie newralgicznym dla organizacji taternickich w Polsce.
Anna Kacperczyk
środa, 25. Październik 2017

Kiedy mowa o łódzkim środowisku wspinaczkowym, o jego kształtowaniu się i przemianach, to zacząć należy chyba od "Taternika Łódzkiego", który wśród periodyków reprezentujących czasopisma o tematyce górskiej, stanowił swoisty ewenement. Ukazały się zaledwie cztery numery, ale w okresie newralgicznym dla organizacji taternickich w Polsce. Był rok 1953, sytuacja szczególna, kiedy pod rządami władzy ludowej nie mógł ukazywać się "Taternik" - organ Klubu Wysokogórskiego Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego, stanowiący do tej pory jedyne polskojęzyczne źródło informacji zarówno o działalności taternickiej jak i o wydarzeniach światowego alpinizmu. Ostatni numer "Taternika", wyszedł w 1949 roku, a kolejny miał ujrzeć światło dzienne dopiero w roku 1956, w okresie odwilży.

Poszczególne ośrodki taternickie tętniły jednak życiem i pomimo - a może właśnie na skutek - braku centralnego pisma, spontanicznie zaczęły wydawać czasopisma lokalne, zaspakajające potrzeby informacyjne środowiska ludzi gór. Trzeba przyznać, że ta lokalna działalność wydawnicza miała swoje nieco starsze tradycje, bo już w 1933 roku ukazały się dwa numery czasopisma taternickiego „Krzesanica” wydawanego przez Sekcję Taternicką Klubu Sportowego „Tatry” w Zakopanem. A grupa taterników krakowskich wydawała odbijane na powielaczu i ilustrowane odbitkami fotograficznymi pismo "Pokutnik" już w roku 1942 (kolejne numery w 1944, 1947 i 1948 roku). Jednak brak centralnego pisma taternickiego dodatkowo wzmacniał motywację do tworzenia środowiskowych publikacji. W latach "bez Taternika" ukazywał się "Oscypek" - wydawany w latach 1951-56 przez Koło Poznańskie Klubu Wysokogórskiego. Krakowska Sekcja Taternicka PTTK wydawała "Góry Wysokie". A w Łodzi powstał "Taternik Łódzki" - organ Łódzkiej Sekcji Klubu Wysokogórskiego przy Polskim Towarzystwie Turystyczno-Krajoznawczym w Łodzi.

Pierwszy numer "Taternika Łódzkiego" wyszedł w nakładzie 100+10 w lutym 1953 roku i zawierał 27 stron. Swoje teksty zamieścili w nim Henryk Nadziakiewicz, Zdzisław Książak, Tadeusz Mandybur oraz Maciej Erdman. Materiał ozdabiały zdjęcia Władysława Manduka i Henryka Nadziakiewicza ręcznie wklejane do każdego egzemplarza.

Co zawierał "Taternik Łódzki"? Przede wszystkim relacjonował aktywność górską, skałkową i szkoleniową swoich członków. Pierwszy numer poświęcony był głównie omówieniu dotychczasowego rozwoju Sekcji Łódzkiej oraz charakterystyce terenu, na którym rozpoczęła ona swoje istnienie i działalność, a więc Skałek Kroczyckich. W numerze tym pojawiły się teksty: Henryka Nadziakiewicza Gawęda o Skałkach; Zdzisława Książaka Sprawozdanie ze Szkolenia w Skałkach Kroczyckich, i tegoż samego: Nasze doświadczenia z obozów skałkowych. Artykuł dyskusyjny; Tadeusza Mandybura Ze skałek; Macieja Erdmana Śpiewana historia; a na ostatniej stronie zamieszczono Kącik porad, w którym znalazły się cenne informacje jak zaimpregnować buty narciarskie oraz wiatrówki i plecaki.

"Taternik Łódzki" adresowany był przede wszystkim do rozrastającego się w tym czasie środowiska czynnych taterników, które według twórców pisma w owym czasie zbliżało się już do setki. We wprowadzeniu czytamy:

"Przed dwoma laty [czyli w roku 1951 - przypis A.K.] kilku zaledwie było ludzi na terenie Łodzi, interesujących się czynnie taternictwem, a i ci nie znali się wzajemnie. Dziś bez mała trzydziesto osobowa grupa Łódzkich taterników stowarzyszonych w Łódzkiej Sekcji Klubu Wysokogórskiego P.T.T.K. reprezentuje nasze miasto na skalnych drogach i bierze udział w wyprawach ratunkowych, a prawie dwa razy tyle – po przeszkoleniu – oczekuje najbliższego sezonu tatrzańskiego. Jesteśmy skłonni przypuszczać, iż nie przypadek zdziałał, że ilość łodzian, żywo interesujących się wspinaczką, szybko zbliża się do setki. [...] Wydawanie pisma dla, powiedzmy – dziesięciu osób, byłoby oczywistym nonsensem, pisaniem listów do siebie samego. Osiemdziesięcioosobowa grupa żyje już życiem społecznym, tworzy grono żywo interesujące się jednym wspólnym tematem – Tatrami. Nie zawsze może swoje wrażenia i myśli wymieniać bezpośrednio. Dlatego wydawanie własnego pisma, organu Łódzkiej Sekcji K. W. – wydaje się w chwili obecnej celowe." („Taternik Łódzki” 1953, nr 1, s. 2)

Misję czasopisma nakreślono w sposób następujący:

"Pismo nosi tytuł „Taternik Łódzki”. Nie znaczy to, jakoby w czymkolwiek chciało wchodzić w kompetencje „Taternika”, którego brak odczuwa dotkliwie ogół polskich wspinaczy. Ma ono być raczej rozszerzeniem i uzupełnieniem jego działalności w tym mianowicie sensie, że uwzględniać będzie prócz zainteresowań natury ogólnej, w pierwszym rzędzie problemy i zagadnienia związane ściśle z Sekcją Łódzką.

Pismo nasze poza swym lokalnym charakterem, poza obsługiwaniem tutejszego zespołu – ma być z drugiej strony próbą zbliżenia do innych ośrodków, ma ułatwiać powiązanie i w pewnym sensie – skoordynowanie działalności, która z różnych okręgów wychodząc łączy się i koncentruje w rejonie Tatr Wysokich. Dorywcze kontakty w terenie wzmacniają wprawdzie sporadycznie więzy koleżeństwa między towarzyszami wspinaczek, młodymi taternikami z różnych często miast, nie mogą jednak dać pełnego wyobrażenia o całokształcie poczynań poszczególnych Sekcji i Kół. Z naszej strony zadanie to spełniać ma własny organ, informujący o pracach łódzkiego zespołu." („Taternik Łódzki” 1953, nr 1, s. 2)

Początek lat 50 XX w. był formatywny dla łódzkiego środowiska ludzi gór, a "Taternik Łódzki" wydawany w kolejnych miesiącach w nakładzie 200 egzemplarzy spełniał funkcję informacyjną oraz integracyjną. Do dzisiaj w archiwach kolekcjonerów i miłośników historii taternictwa i alpinizmu można znaleźć ręcznie powielanego "Taternika Łódzkiego".

Źródła:

Fragment "Taternika Łódzkiego" nr 3,  s. 11